czwartek, 27 listopada 2014

Wewnętrzne uzdrawianie - chrześcijaństwo czy okultyzm? Rick Warren i Bill Wilson

Czym jest program Celebrate Recovery i dlaczego jest on istotny w kontekście przedmiotu naszych rozważań? Program „Radość z uzdrowienia” według opisu strony jednej z polskich fundacji chrześcijańskich brzmi: „Radość z uzdrowienia” to chrystocentryczny, prosty w zastosowaniu i dokładnie opracowany program. Został napisany przez Johna Bakera i Ricka Warrena, by pomóc osobom zmagającym się ze zranieniami, złymi nawykami oraz uzależnieniami, poprzez wskazanie im na moc i łaskę Jezusa Chrystusa w procesie uzdrowienia”.

Sam pastor Warren przedstawił program Celebrate Recovery (CR) jako „Biblijny i zrównoważony program pomagający przezwyciężyć zranienia, złe nawyki i zahamowania […] który jest oparty na słowach Jezusa zamiast psychologicznej teorii”. To co już na samym początku budzi nasze zainteresowanie, to stwierdzenie Ricka Warrena, że: „W 1935 roku kilka osób sformułowało oparty na Biblii program, który dziś znany jest jako klasyczne 12 kroków anonimowych alkoholików […] podstawą ich funkcjonowania jest Słowo Boże”. Jeśli pastor Warren rozsądził, że program AA jest oparty na biblijnych zasadach, to tym bardziej chcemy przyjrzeć się jego koncepcji CR. Jako że w 2015 roku program ten będzie realizowany w Polsce, chcemy również dokonać jego zbadania w świetle Słowa Bożego.

Program 12 kroków Anonimowych Alkoholików (AA) został określony przez psychiatrę M. Scotta Pecka „największym wydarzeniem XX wieku”. Czy ten program rzeczywiście dotknął najgłębszej potrzeby człowieka, stając się duchowym wzorcem dla wielu ludzi czy też jak twierdzi Dave Hunt jest owocem bezpośredniego natchnienia ze świata demonicznego i furtką do okultyzmu? Mając na uwadze implikacje tego programu, jego popularność w świecie nauki, a także w Kościele, musimy odnaleźć odpowiedź na to kluczowe pytanie.

Jednym z największych oszustw rozpowszechnianych w Kościele jest to, że współzałożyciel AA Bill Wilson był chrześcijaninem. Jest to nieprawda, a poprzez bliskie związki rodziny jego żony z kościołem Emanuela Swedenborga, możemy postawić hipotezę, że było mu o wiele bliżej do nauk tego mistyka aniżeli do biblijnej prawdy. Program AA nie zawiera żadnej wzmianki o Jezusie Chrystusie. Sam Bill Wilson nigdy nie zadeklarował się jako wyznawca Chrystusa. Oczywistym jest, gdy rozpatrzymy krok 2 i 3, że program AA jest pluralistycznie dostosowany do ilości religii oraz do poglądów danej osoby. Jeśli jesteś chrześcijaninem to twoim Bogiem będzie Chrystus, ale jeśli jesteś buddystą, hinduistą itp. to twój „bóg” przybierze inną postać i nazwę. Wilson jako były alkoholik, przeżył coś co nazwał duchowym oświeceniem i został przekonany, że tylko „jakaś Moc potężniejsza od niego samego jest w stanie utrzymać go w trzeźwości”. 

Jego oficjalna biografia podaje, że program 12 kroków został mu podany poprzez komunikację z duchami, w którą był, podobnie jak Swedenborg, Jung itp., mocno zaangażowany. W jego domu odbywały się seanse spirytystyczne, a w jego biografii możemy przeczytać, że: „Kiedy zaczął pisać podręcznik AA, poprosił o przewodnictwo […] Słowa zaczęły wychodzić ze zdumiewającą prędkością”. Czyżby Wilson, podobnie jak Jung, swoje największe „odkrycia”, również otrzymał od przewodnika duchowego poprzez okultystyczne metody pisma automatycznego? Czyż nie jest to wystarczającym ostrzeżeniem, które mówi nam, że ten program nie ma nic wspólnego z naukami biblijnymi.

Jednym z największych kościołów propagujących program 12 kroków jest Willow Creek. Ten mega kościół pod przewodnictwem popularnego w naszym kraju, Billa Hybelsa jest dla wielu osób wyznacznikiem tego jaki powinien być Kościół w XXI wieku. W Kościele Willow Creek jest organizowanych kilkanaście grup samopomocy (np. Anonimowi Alkoholicy, Anonimowi Uzależnieni od seksu itd.). Co ciekawe jednym z podstawowych wymogów jest zakaz ewangelizowania współuczestników tych spotkań. To jest jedna z najbardziej charakterystycznych i skrajnie antybiblijnych cech tego programu: uczestnicy wierzą w „Boga takiego jakim go pojmujemy”. Mówiąc najprościej: zarówno w świecie (procesy terapeutyczne, doradztwo, poradnictwo, praca socjalna, terapie itp.) jak i w Kościele podstawową cechą 12-kroków jest brak jakiegokolwiek nawiązania do ewangelii, która jako jedyna może wyzwolić człowieka z nałogów i uratować jego życie. Prawda ewangelii nie jest priorytetem w służbie 12-kroków i z tego tytułu nie możemy twierdzić, że jest to służba oparta na Biblii.

Osoba Billa Wilsona wprowadziła do naszego myślenia fałszywe przekonanie jakoby alkoholizm był chorobą. Doktor Silkworth przedstawił swoją teorię Wilsonowi, który gdy tylko dowiedział się, że jego pijaństwo jest chorobą, poczuł ogromną ulgę. Jest to tragiczne myślenie, które przez długi okres czasu dotykało i mnie. Zmagając się z problemem alkoholizmu w rodzinie, przez pewien okres czasu byłem przekonany, że jest to choroba. Dziś wiem, że to wyjaśnienie stanowi najbardziej wygodną ucieczkę przed odpowiedzialnością wobec Boga. Kiedy grzech nazywany jest chorobą, człowiek nie będzie szukał potrzeby odkupienia, bo nie ma takiej potrzeby! Skoro alkoholizm może być chorobą to tak samo możemy potraktować uzależnienie od seksu, narkotyków czy złodziejstwa. W taki sposób świecka myśl przeniknęła do Kościoła, a grzech został zredukowany do płaszczyzny czynników zewnętrznych, które są niezależne od woli człowieka. 

Wilson, który przeżył mistyczne doświadczenie, myśląc, że znajduje się w Bożej obecności tak naprawdę padł ofiarą zwiedzenie szatana, który uwolnił go od alkoholu w określonym celu: aby odciągnąć miliony ludzi od biblijnej ewangelii do wiary w fałszywego boga. System AA jest religią, w której każdy człowiek ma własny obraz „boga”, a poprzez stwierdzenie, że uczestnicy zawsze będą alkoholikami, wiąże ze sobą w toksyczny sposób ludzi, odciągając ich od uwolnienia, które jest tylko w Chrystusie.

Dla wielu obserwatorów, na czele ze służbą The Berean Call, dzieło życia Wilsona i jego AA stworzyło wiele sobowtórów i podobnych tworów mających pełnić służbę w Kościele Pana Jezusa. Jednym z tych tworów jest Celebrate Recovery, który to program Rick Warren określił, iż jest „w centrum prowadzenia życia świadomego celu i budowania kościoła świadomego celu”. Jego program poprzez skomplikowaną metodologię próbuje nadać biblijny charakter programowi 12 kroków AA. Praktyczny wyraz takiej terapii możemy zaobserwować w pseudochrześcijańskim filmie „Home run”, w którym widać wyraźnie jak działają tego typu grupy samopomocowe. Film ten sprzedawany i reklamowany jako chrześcijański, z chrześcijaństwem ma niewiele wspólnego. Warren przyznał, że „jego wyższa moc nazywa się: Jezus Chrystus”. Znajdźcie takie określenie czy definicję Jezusa w Biblii. 

Możecie zarzucić mi czepialstwo, ale mając na uwadze, że Rick Warren jest jedną z kluczowych postaci ruchu ekumenicznego, zastanawiam się na ile w jego programach i koncepcjach, przedstawiana jest prawdziwa ewangelia mówiąca, że Jezus Chrystus jest jedyną drogą, prawdą i życiem. Chrystus jest także jedynym ratunkiem od każdego uzależnienia i nie ma potrzeby wzorować się na okultystycznych inspiracjach współzałożyciela AA. Kościół setki lat radził sobie bez Warrena, Wilsona i innych odkrywców nowych rzeczy. Mamy wrażenie, że program CR jest zbudowany na wyrwanych z kontekstu wersetach biblijnych, które mają docelowo nadawać mu ewangeliczny wymiar. W swojej książce „Życie świadome celu” Warren celowo wykorzystuje uproszczoną i wypaczoną parafrazę Biblii „The Message”, która harmonizuje z jego filozofiami. W przypadku CR, trzeba było nadać biblijny charakter 12-stu krokom AA, o których Biblia nie wspomina ani słowa.

Nasz Pan Jezus Chrystus nie jest „kochającą, przebaczającą Siłą Wyższą”. W filozofii New Age każdy może dowolnie określić swoją „Siłę” i to, że Warren użyje imienia naszego Zbawiciela nie czyni wcale tego programu chrześcijańskim. Podobnie modlitwa w imieniu Isy, nie oznacza, że muzułmanie wierzą w tego samego Jezusa Chrystusa. Dla biblijnie wierzących chrześcijan pewne rzeczy są oczywistością. Nie rozumiemy dlaczego i do kościołów w Polsce wprowadza się te techniki terapeutyczne jako nierozłączne elementy służby wspólnot chrześcijańskich. Ewangelia nie wymaga żadnych kroków, zamiast tego wzywa nas do pokuty i do zwrócenia się w stronę Chrystusa. Błogosławieństwa z Kazania na Górze nie są remedium na rozwiązywanie problemu uzależnień!

Przyjmując program CR Ricka Warrena automatycznie jesteśmy zmuszeni zapoznać się z jego koncepcją życia i kościoła świadomego celu. Czy program CR ma na celu pomoc ludziom w walce z ich uzależnieniami czy może stanowi integralną część ekspansywnej polityki pastora Warrena, który swoją ideologią chce zarazić nie tylko Kościół, ale i inne obszary życia społecznego? Program CR jest prowadzony w kilkudziesięciu różnych krajach na wszystkich kontynentach – zakres wpływów pastora Warrena jest więc ogromny. Dlaczego pastor Warren zmodyfikował antybiblijny program 12 kroków Anonimowych Alkoholików, włożył do niego na siłę imię „Jezusa” i powyrywane z kontekstu fragmenty? Nadanie Celebrate Recovery żargonu biblijnego nie uczyni z niego drogi potwierdzonej przez Słowo Boże.

Jak wspomina T.C McMahon: „Program CR jest intensywnie promowany jako całkowicie biblijny i nie związany z psychologią, a mimo to głównymi mówcami na zjeździe CR 2005 byli psychologowie John Townsed i Henry Cloud. Psycholog David Stoop, wydawca Life Recovery Bible (parafraza Biblii obowiązkowo czytana na spotkaniach CR, zanieczyszczona psychoterapeutycznymi komentarzami) jest ulubionym mówcą podczas mityngów CR w Kościele Saddleback”. Dalej ten sam autor pisze, że służba CR stanowi mieszaninę biblijnego nauczania i rad bezbożnych oraz przede wszystkim jest sprzeczna z tym co proponuje Bóg.

Prawdziwą wolność daje tylko Chrystus. Nigdy nie będzie ona produktem programów, szkoleń, sesji, terapii, książek, grup samopomocowych itp. W życiu chrześcijanina musi dojść do takiego momentu, w którym uświadomi on sobie, że bez Chrystusa nic nie może zrobić (J 15,5). Kompletnie nic. Setki lat chrześcijaństwa pokazało nam, że można prowadzić zwycięskie życie w Chrystusie, wolne od uzależnień i od niewoli grzechu bez pomocy terapeutycznych programów inspirowanych demoniczną duchowością. Chrystus dał nam wszystko czego potrzebujemy do życia i miliony Jego świadków doświadczyło kompletnego uwolnienia, bez żadnej pomocy człowieka i jego filozofii opartych na ludzkiej mądrości. 


Wewnętrzne uzdrawianie - chrześcijaństwo czy okultyzm? część 1
Wewnętrzne uzdrawianie - chrześcijaństwo czy okultyzm? - Zygmunt Freud
Wewnętrzne uzdrawianie - chrześcijaństwo czy okultyzm? - Carl Gustav Jung
Wewnętrzne uzdrawianie - chrześcijaństwo czy okultyzm? Agnes Sanford



 

Zwiedzenie w Kościele Pana Jezusa Chrystusa Copyright © 2011 -- Template created by O Pregador -- Powered by Blogger