piątek, 15 sierpnia 2014

Mistycyzm. Część 1

Obserwując to co dziś dzieje się w Kościele nietrudno zauważyć pewnej niepokojącej tendencji. Poprzez ekumeniczne trendy oraz Nowopowstający Kościół, do wspólnot ewangelicznych zaczynają przedzierać się starożytne praktyki mistyczno - monastyczne zaczerpnięte z tradycji Kościoła Katolickiego. To zjawisko w ostatnich latach przybiera na sile. Jakie są źródła mistyki katolickiej? Dlaczego duchowość kontemplacyjna staje się nową drogą do osiągnięcia społeczności z Bogiem? Czy ewangeliczni autorzy, jak popularny Richard Foster, przekazują nam całą biblijną prawdę? Uważamy, że są to bardzo ważne pytania dlatego też w niniejszym artykule postaramy się znaleźć na nie odpowiedź.

Na samym początku naszych rozważań musimy uzmysłowić sobie, że mistycyzm jest w całkowitej opozycji wobec reformacyjnej zasady Sola Scriptura (tylko Pismo). Ten fakt powinien spowodować w nas głębokie zaniepokojenie omawianym tematem. Podobnie, powinien stanowić ostrzeżenie, gdyż mistycyzm stara się wszelkimi dostępnymi środkami wejść do kościołów ewangelicznych. 

Okultystyczne techniki mistycyzmu katolickiego można spotkać w wielu obszarach Kościoła, który niegdyś był Kościołem Pana Jezusa Chrystusa. Zaczynając od Richarda Fostera i jego ekumenicznej organizacji Renovare, a kończąc na fałszywym nauczycielu jakim jest Rick Warren, elementy rzymskokatolickich rytuałów mających rzekomo doprowadzić nas do Boga, są rozpowszechniane i sprzedawane niczego nieświadomym chrześcijanom. 

Część katolickich praktyk kontemplacyjnych oraz średniowiecznych dyscyplin klasztornych znajdziecie w czymś, co dziś określane jest przez przywódców ewangelicznych jako "Formacja duchowa". Katolicki mistycyzm tak naprawdę niczym nie różni się od praktyk które znajdziemy w religiach Wschodu. Jest subiektywnym przeżyciem danego człowieka, który poprzez doświadczenie (z pominięciem ludzkiego rozumu) stara się poznać Boga. 

W dzisiejszym szalonym, postmodernistycznym świecie, wypełnionym synkretyzmem i ekumenizmem, chrześcijanie, których życie niegdyś zbudowane było na biblijnych podstawach XVI wiecznej reformacji, dziś ulegają wielkiemu złudzeniu, które wprowadza ich w obszary tajemniczej mistyki. Wielu wierzących daje się przekonać, że istnieje pewien rodzaj mistycyzmu, który nie ma swoich korzeni w pogaństwie, ale w chrześcijaństwie. W dodatku pewne praktyki są rzekomo niezbędne do trwania w społeczności z Bogiem. Sola Scriptura (tylko Pismo) jednoznacznie stwierdza, że Biblia jest jedynym nieomylnym autorytetem w sprawach wiary chrześcijańskiej i że tylko Pismo Święte zawiera całą wiedzę niezbędną do zbawienia człowieka.

Chrześcijańscy mistycy twierdzą, że Biblia nie jest wystarczającym objawieniem Boga i w związku z tym musimy w ciszy czekać na „nowe rzeczy” od Pana. Problem w tym, że nie uznający Biblii hinduiści, buddyści i wyznawcy innych religii pogańskich mogą powiedzieć dokładnie to samo.

Dlaczego mistycyzm jest w centrum tak wielu fałszywych religii? Być może jest tak dlatego, że stanowi sfałszowany obraz działania Ducha Świętego. Duch Święty jest obecny w każdym nowonarodzonym chrześcijaninie. Duch Święty przekonuje nas o grzechu, jest naszym nauczycielem oraz światłem, które umożliwia nam poznanie Słowa Bożego. Wszystkie fałszywe wierzenia religijne nie mają (i mieć nie mogą!) takiej obecności Ducha Świętego. I tutaj pojawia się nasz przeciwnik diabeł. Musi on stworzyć coś, co będzie fałszywym doświadczeniem przeżywania Bożej obecności. Sam Thomas Merton, katolicki mistyk, stwierdził, że modlitwy buddyjskich mnichów są dokładnie takie same jak jego.

Medytacja jest uniwersalną dyscypliną duchową, którą można spotkać we wszystkich religiach. Medytacja jest jedną z najczęściej wykorzystywanych praktyk w mistycyzmie. Polega ona na powtarzaniu specjalnych słów, fraz koncentrując się jednocześnie na oddechu. Taki stan ma nam umożliwić opróżnienie umysłu. W stanie odmiennej świadomości osoba jest nadal przytomna, ale jej granice myślenia krytycznego zostały znacząco obniżone. Medytacja jest bardzo kuszącą praktyką, gdyż pozornie generuje ona nadprzyrodzone doświadczenia, które mogą wykreować w naszym umyśle rzeczywistość realnego spotkania z „Bogiem”. Nie zapominajmy jednak, że Szatan potrafi przybierać postać anioła światłości (2 Kor 11,14) i może z łatwością zwodzić ludzi, podając się nawet za samego Jezusa. Szatan odciąga dziś chrześcijan od Słowa Bożego dając im w zamian mistyczne doświadczenia, które dla cielesnego człowieka mają o wiele większą wartość aniżeli Słowo Boże.

MEDYTACJA RICHARDA FOSTERA

W Polsce ogromną popularnością cieszy się książka Richarda Fostera "Dyscypliny życia duchowego". Pozycja ta jest polecana przez wielu pastorów i znajduje się w biblioteczkach zborowych. Wielokrotnie spotykamy się z sytuacjami, w których ewangelicznie wierzący chrześcijanie cytują i polecają książki Richarda Fostera. On sam identyfikowany jest jako kwakier. I pomimo faktu, że środowisko kwakrów nie jest jednolite to jednak w przypadku Richarda Fostera musimy wspomnieć o kilku istotnych faktach.

George Fox, założyciel kwakrów, był przekonany o istnieniu tzw. "wewnętrznego światła", które jest dane wszystkim ludziom (sam Fox twierdził, że otrzymał doktrynę "wewnętrznego światła" bez udziału Pisma Świętego). W praktyce oznacza to opieranie się na swoich uczuciach, wrażeniach, przeżyciach, wizjach i emocjach, a nie na Biblii. Kolejną konsekwencją jest to, że niebiblijna filozofia Foxa utorowała drogę Fosterowi do przyjęcia mistycyzmu katolickiego oraz praktyk duchowych innych religii. Potrzeba osądzania wszystkiego w kontekście nieomylnego Słowa Bożego została usunięta.


Nie chcemy zajmować się recenzowaniem książki Fostera, ale musimy mieć świadomość, że na jego poglądy ogromny wpływ miała Agnes Sanford, która wprowadziła do Kościoła Jezusa Chrystusa wiele pogańskich praktyk. Ona sama twierdziła m.in. że wszyscy jesteśmy częścią Boga, że Bóg jest w przyrodzie i On jest przyrodą. Boga wielokrotnie nazywała "pierwotną Energią" a Jezusa "najdogłębniejszym z psychiatrów". Sam Foster nie ukrywa swoich inspiracji jej pracami. Książki Agnes Sanford pokrywają się z podstawami okultyzmu, a więc również publikacja Fostera winna nas zastanowić. Foster w obronie swojej wersji medytacji wskazuje, że różni się ona od wschodnich praktyk religijnych i w przeciwieństwie do nich medytacja chrześcijańska dąży do wypełnienia umysłu a nie jego opróżnienia. Niestety Foster chce wypełnić nasze umysły osobistymi objawieniami duchowymi. Wszystko co Bóg chciał nam objawić o rzeczywistości duchowej, objawił nam na kartach Biblii. Wszystko inne to pogaństwo. Książki Fostera były, są i najprawdopodobniej będą popularne dlatego, że docelowo mają nas doprowadzić do miejsca spotkania z Bogiem. Osobistej wycieczki do rzeczywistości duchowej, której tak bardzo spragnieni są ludzie żyjący w postmodernistycznym świecie.

W rozdziale poświęconym medytacji, Foster już na samym początku cytuje Karola Junga. Powszechnie wiadomo, że Jung nie był chrześcijaninem. Dla niego Jezus był tylko archetypem odkupiciela, zaspokajającym wspólną wszystkim ludziom potrzebę odkupienia. Rozdział poświęcony medytacji "proponuje nam doświadczalne podejście do duchowej rzeczywistości". Foster radzi nam eksperymentować, a praktyką, która ma nam to umożliwić jest "uświęcanie wyobraźni". W rzeczywistości mówimy o szamańskiej praktyce wizualizacji, która jest potężnym narzędziem wykorzystywanym w okultyzmie. Foster twierdzi, że sam Jezus nauczał używania wyobraźni, podając również przykład św. Teresy z Avila, która stwierdziła: "jako że nie mogłam rozmyślać w oparciu o moje zrozumienie, znalazłam taki sposób, by zobrazować sobie Chrystusa we mnie". Biblia nic nie mówi o tym, że Bóg będzie uświęcał naszą wyobraźnię by "uczyć nas o świecie, którego nie widzimy, o którym niewiele wiemy i który trudno jest nam zrozumieć". 

Najlepszy pogląd Fostera na proces wizualizacji przedstawimy cytując A. Whyte, na którego on sam powołuje się w swoim rozdziale poświęconym formie medytacji: "Z wyobraźnią namaszczoną świętym olejkiem, ponownie otwieramy nasz Nowy Testament. Pewnego razu jesteś właścicielem oberży, innego synem marnotrawnym, innego razu Marią Magdaleną, innego razu Piotrem w krużgankach świątyni. Aż do czasu, kiedy cały Nowy Testament staje się twoją autobiografią". 
Jakby tego było mało, w książce "Celebracja posłuszeństwa" Foster pisze, że za pomocą wizualizacji można się wznieść ponad czas i przestrzeń i wejść do sfery gdzie mieszka Bóg: "W wyobraźni pozwól, by twe ciało duchowe, lśniące światłością, wyszło z ciała fizycznego, w górę, przez chmury, przez stratosferę coraz głębiej w kosmos, aż nie będzie już nic, tylko ciepła obecność przedwiecznego Stwórcy". Foster twierdzi wprost, że to nie jest fantazja czy wyobrażenia, ale rzeczywistość stworzona przez umysł. 

Celem tego opracowania nie jest rozłożenie na czynniki pierwsze teologii Richarda Fostera, lecz apel, żeby nie dać się omamić czemuś co wydaje się być niezwykle pobożne i duchowe. Książka Richarda Fostera "Dyscypliny życia duchowego" zawiera wiele elementów, które mogą ubogacić życie każdego prawdziwego chrześcijanina jak chociażby rozdział poświęcony prostocie życia. Niestety, jak to zwykle jest ze zwiedzeniem, prace tego autora zawierają w sobie domieszkę kłamstwa, która może mieć tragiczne konsekwencje. Kłamstwa, które ma więcej wspólnego z filozofią New Age aniżeli z chrześcijaństwem. 

Sam Foster stwierdza, że wyobraźnia może zostać użyta przez złego, a modlitwa kontemplacyjna może prowadzić do świata demonów. Dlatego Foster zaleca aby przed modlitwą kontemplacyjną, modlić się o ochronę do Boga. To nie jest biblijne. Zapuszczanie się w obszary tajemne może mieć poważne następstwa i żadna modlitwa o ochronę nam nie pomoże. Zabawiając się z demonami musimy mieć świadomość konsekwencji długoterminowych tych praktyk: m.in. niebezpieczne zjawisko kundalini, a także poważne problemy psychiczne i duchowe. 

Wezwanie apostoła Pawła do nieustannej modlitwy (1 Tes 5,17), Foster traktuje jako modlitwę kontemplacyjną. Temat modlitwy kontemplacyjnej zostanie szerzej omówiony w osobnym temacie, w którym wykażemy, że modlitwa kontemplacyjna nie ma nic wspólnego z modlitwą biblijną. Foster powołuje się również na ćwiczenia duchowe Ignacego Loyoli - założyciela zakonu Jezuitów odpowiedzialnego za zamordowanie setek tysięcy biblijnie wierzących chrześcijan. Nie możemy pominąć tego świadectwa historii. Foster promujący katolickich świętych w swoich książkach przeznaczonych dla ewangelicznych chrześcijan, jednocześnie jest wielkim zwolennikiem ekumenicznej jedności z Kościołem Rzymskokatolickim. Czy ewangelicznie wierzący chrześcijanie są aż tak ślepi żeby nie zauważyć tego co się dzieje? 

Foster promuje w swojej książce Karola Junga, który miał swojego przewodnika duchowego Filemona, oraz Ignacego Loyolę, którego ślepe posłuszeństwo papieżowi doprowadziło do wymordowania ogromnej ilości naszych braci i sióstr. Ci ludzie z pewnością doświadczali kontaktów z inną rzeczywistością, ale z pewnością była to rzeczywistość demoniczna. Czy jesteśmy tak naiwni, że będziemy czerpać z doświadczeń duchowych tych ludzi? 

KILKA NAZWISK

Zobaczymy kilku ludzi na których powołuje się Richard Foster w swoich pracach. Wielokrotnie czytamy jakieś książki i spotykamy się z wypowiedziami ludzi, które wydają się być bardzo chrześcijańskie. Ale zachęcamy was do sprawdzania każdego cytowanego autora. Sami osądźcie korzenie nauki Fostera.

Alfons Liguori - włoski duchowny katolicki, założyciel redemptorystów, biskup, kaznodzieja i poeta, święty Kościoła Katolickiego, doktor Kościoła. Był jednym z największych czcicieli Maryi w Kościele Katolickim. Jego książka "Uwielbienia Maryi" jest zwykłym bluźnierstwem w kontekście nauczania Słowa Bożego. Przykładowo: "Tak Maryja umiłowała nas, że Syna Swego jedynego wydała za nas"; "Nadto, jesteśmy dla Maryi dziećmi niezmiernie drogimi, bo nas nabyła kosztem niezmiernych boleści."; "Maryja przy śmierci Jezusa pałała pragnieniem najgorętszym poniesienia wraz z Boskim Synem Swoim śmierci za nas."; "Jakąż wdzięczność winniśmy Maryi, za czyn miłości tak wspaniałomyślnej, to jest za tak niezmiernie wiele Kosztującą Ją ofiarę z życia Jej Syna jedynego, którą uczyniła za nas wszystkich!".
Cała jego praca jest klasycznym bałwochwalstwem a powoływanie się na nią świadczy jedynie o tym, że nie rozumiemy czasów, w których przyszło nam żyć. Czy naprawdę ewangelicznie wierzącym chrześcijanom trzeba wyjaśniać i tłumaczyć dlaczego cytowanie czy budowanie się na czcicielu demonów jest niewłaściwe?

Tomasz Merton - trapista, mnich katolicki wielokrotnie cytowany przez Fostera, który jednak nie wspomniał o tym, że Merton był zwolennikiem dialogu międzyreligijnego. Jego uniwersalizm (cała ludzkość ma dostęp do Boga bez konieczności wiary w Jezusa Chrystusa) przejawiał się w szerokiej akceptacji religii Wschodu. Jego przyjaźń z buddyjskim mistrzem zen doprowadziła do budowania mostów pomiędzy chrześcijaństwem a religiami pogańskimi, bo Merton stwierdził, że widzi rzeczy dosłownie w ten sam sposób jak jego buddyjski przyjaciel. Poprzez swoje kontemplacyjne doświadczenia połączone z pogańską mistyką Merton stał się uniwersalistą. Spróbuj odnaleźć w jego pracach stwierdzenie, że buddyści, hinduiści czy sufici czczą fałszywych bogów i jeśli się nie nawrócą to spędzą całą wieczność w piekle. Stwierdzając, że mnisi wszystkich religii są braćmi, Merton pomija całkowicie Chrystusa. To nie jest chrześcijaństwo. 

Mistrz Eckhart - jego teologię najlepiej zaprezentują jego własne słowa: "Ziarno Boga jest w nas. Jeśli ziemię uprawia roztropny i pracowity rolnik, wzejdzie ono i będzie wzrastać u Bogu, którego ziarnem jest, a zatem każde jego owoce będą miały boską naturę. Z ziarna gruszy wyrastają grusze, z ziaren orzecha –orzechy, a z ziaren Bożych - Bóg"; "Bóg oczekuje od ciebie tylko jednej rzeczy, a mianowicie, abyś opuścił siebie w tym stopniu, w jakim jesteś istotą stworzoną, i abyś pozwolił Bogu być Bogiem w tobie".

Dorothy Day - amerykańska dziennikarka, działaczka społeczna, Służebnica Boża Kościoła Rzymskokatolickiego, zdeklarowana anarchistka. Obecnie trawa jej proces beatyfikacyjny. Kolejna uniwersalistka widząca Chrystusa w każdym człowieku. Jej życie było skupione wokół kwestii moralności, duchowości i polityki społecznej. Nie interesowała ją teologia. Codziennie uczestniczyła w mszy świętej, modliła się różańcem, brała udział w adoracji Eucharystii.

Karl Rahner - teolog niemiecki, duchowny katolicki. Twórca tzw "chrześcijaństwa anonimowego" - możliwość zbawienia bez Jezusa Chrystusa jako Zbawiciela, bo skoro zbawienie jest tylko w Chrystusie, to w takim razie łaska musi działać w nich [ludziach, którzy nie znają lub odrzucają Chrystusa] w jakiś ukryty, anonimowy sposób. Powstaje tylko pytanie: gdzie to jest w Biblii?

John Main - mnich benedyktyński i ksiądz. Na nowo odkrył naukę medytacji w tekstach wczesnochrześcijańskich mnichów, których nazywa się Ojcami Pustyni. Jego nauczanie kontynuowane jest po dzień dzisiejszy we wciąż powstających na całym świecie grupach Medytacji Chrześcijańskiej (Światowa Wspólnota Medytacji Chrześcijańskiej). Swoją medytację oparł m.in. na nauce Swami Satyanandy z Malajów, który był mistrzem Krija Jogi. Jest to czyste pogaństwo będące obrzydliwością dla Boga. Jego "modlitwa kontemplatywna", tzn. starająca się wyjść poza racjonalne myślenie i różnorodne odczucia, by wejść w obszar ducha, gdzie znaleźć można głęboki spokój umysłu i serca", polega na wypowiadaniu słowa będącego mantrą i przez to wprowadzanie w odmienny stan świadomości. Main jest również autorem stwierdzenia, że współcześni mężczyźni i kobiety utracili wiarę w dobroć natury ludzkiej i wewnętrzną integralność. To właśnie jemu zawdzięczamy przywrócenie metod medytacji Ojców i Matek Pustyni, ale także ich wiarę w wrodzoną dobroć człowieka.

Hildegarda z Bingen -  wizjonerka, mistyczka i uzdrowicielka, reformatorka religijna, święta Kościoła Katolickiego. Od maleńkości miała wizje od Boga, "potwierdzające" herezje katolickie w tym uwielbienie Maryi. 

Martin Marty - luterański pastor, który napisał przedmowę do jednej z książek Fostera. Relatywista zaprzeczający boskiej inspiracji Biblii. Zwolennik aborcji i wyświęcania homoseksualistów.

Harvey Cox - profesor, teolog protestancki zafascynowany ruchem "Hary Kryszna". Powiedział: "Lecz po bliższym zapoznaniu się z ruchem odkryłem, że istota jego nauk jest zdumiewająco bliska podstawowym ideałom religii chrześcijańskiej: proste życie bez pogoni za dobrami doczesnymi, współczucie dla wszystkich stworzeń, solidarność, miłość, radość."

Elizabeth O'Connor - uniwersalistka będąca pod wpływem nauk hinduskiego filozofa Jiddu Krishnamurti. Uważa, że Chrystus zbawił cały świat i nie ma już indywidualnej potrzeby nawrócenia, gdyż wszyscy jesteśmy dziećmi Bożymi. 

Dag Hammarskjold -  szwedzki polityk, dyplomata, ekonomista i prawnik, od 10 kwietnia 1953 do 18 września 1961 sekretarz generalny Organizacji Narodów Zjednoczonych. ONZ nie ma oficjalnej religii czy też kaplicy, ale ma za to stworzoną przez Hammarskjold'a salę medytacji. Pośrodku niej znajduje się kamień poświęcony "bogu, którego człowiek czci pod wieloma imionami i na wiele różnych sposobów". Hammarskjold określił ten pogański kamień jako ołtarz Uniwersalnej Religii - symbol Boga wszechrzeczy.

Pierre Teilhard de Chardin - francuski teolog, filozof, antropolog i paleontolog, jezuita. Nauczał, że Bóg jest świadomością wszechświata, że wszystko jest jednym i rozwija się w kierunku doskonałości. Chardin mówił wiele o Chrystusie, ale jego Chrystus nie jest biblijnym Chrystusem. Z tego to powodu Chardin jest ulubieńcem wyznawców New Age (sam nazywany jest ojcem Nowej Ery).

CZY TO JEST BIBLIJNE?

Poniżej przedstawiamy w wielkim skrócie praktyki, z którymi jeśli jeszcze się nie spotkaliście, to na pewno spotkacie.

Modlitwa głębi - wykorzystuje słowo klucz jak np. "Bóg" albo "miłość" aby wprowadzić nas w "Bożą obecność". Modlitwa głębi ma oswoić nas z "ojczystym językiem Boga jakim jest cisza". Jeden z liderów Nowopowstającego Kościoła, Tony Campolo stwierdził, że w jego przypadku to Jezus jest jego mantrą. Ta praktyka modlitewna skupia się na słuchaniu, relaksie, opróżnianiu umysłu. Musimy mieć świadomość, że słowo jakie wypowiadasz nie ma żadnego znaczenia. Dlatego też to tylko wygląda na biblijną praktykę, ale kompletnie nią nie jest. Modlitwa może wprowadzić cię w stan odmiennej świadomości i otworzyć na demoniczną rzeczywistość duchową. 

Modlitwa Jezusowa - ortodoksyjni mnisi zalecają aby zdanie "Panie Jezu zmiłuj się nade mną" powtarzać od 33 do 100 razy. Ignacy Loyola zalecał w swoich Ćwiczeniach Duchowych łączenie tej modlitwy z rytmem oddechów. Powtarzanie tej samej formuły jako sposób komunikacji z Jezusem wydaje się totalnym nonsensem. Zobacz co Pan Jezus powiedział w Ewangelii Mateusza 6,7. Co ciekawe, chociaż Modlitwa Jezusowa została rozwinięta poprzez Kościoły wschodnie (najprawdopodobniej chodzi tutaj o książkę Opowieści pielgrzyma - anonimowe działo zakorzenione w rosyjskim prawosławiu ukazujące możliwość przebywania w Bożej obecności poprzez nieustanną modlitwę Jezusową), to jej korzenie są wspólne także dla modlitwy różańcowej, która nazywana jest Modlitwą Jezusową Zachodu (papież Paweł VI w adhortacji apostolskiej "Marialis cultus" z 1974r. stwierdził, że różaniec jest modlitwą skierowaną do Chrystusa. Co ciekawe katolickie źródła wyraźnie wskazują, że popularna dziś w kręgach ewangelicznych chrześcijan, modlitwa Jezusowa powstała w tym samym duchowym środowisku co różaniec (monastycyzm Ojców Pustyni z IV wieku). Modlitwa ta ma wymiar ekumeniczny, jest istotnym elementem dialogu międzyreligijnego.

Lectio Divina - "duchowe czytanie", "boskie czytanie" - jest techniką, która wykracza poza normalne studiowanie Słowa Bożego. Metodologia tej techniki jest zbieżna z medytacją transcendentalną. Poznając bliżej tą katolicką praktykę możemy stwierdzić, że podobnie jak cały mistycyzm, atakuje ona suwerenność Pisma Świętego. Poprzez "chrześcijański gnostycyzm" szuka wiedzy tajemnej, której rzekomo ma towarzyszyć "boskie czytanie".

Medytacja ignacjańska - metoda stworzona przez założyciela jezuitów, jest tak naprawdę katolicką wersją okultystycznej wizualizacji. Rozważając narodziny Pana Jezusa masz sobie wyobrazić m.in. odgłosy zwierząt itd. Czy to jest biblijna forma modlitwy? Medytacja ignacjańska jest częścią Ćwiczeń Duchowych stworzonych przez Ignacego Loyolę. Częścią tych praktyk są Rekolekcje Ignacjańskiej na które składa się m.in. medytacja, Eucharystia, Adoracja Najświętszego Sakramentu i rachunek sumienia. Celem rekolekcji jest "zjednoczenie z Miłością - obecną i pracującą w świecie na rzecz realizacji odwiecznego planu Ojca, aby wszyscy stanowili jedno w Bogu, a Bóg w nich".

Labirynt - w sensie historycznym, podobnie jak i wiele innych praktyk katolickich, ma swoje źródło w pogaństwie. W Kościele Katolickim labirynt miał symbolizować m.in. pielgrzymkę do Jerozolimy w czasie kiedy była ona niemożliwa, aby uzyskać odpusty. Modlitwa labiryntu związana jest z etapami oczyszczenia, oświecenia i połączenia. W centralnym punkcie pojawia się oświecenie czyli "połączeniem z Bogiem, twoją Najwyższą mocą albo mocami ozdrowieńczymi działającymi w świecie". Uświęcone symbole feminizmu mają symbolizować Boga jako "jego" lub "ją".

MEDYTACJA = KŁAMSTWO

Medytacja buduje w człowieku fałszywe przekonanie o możliwości wyboru drogi do Boga. Nagle ze wszystkich dróg, chrześcijaństwo musi zostać skreślone. Roszcząc sobie wyłączność dla prawdy, Jezus zamknął wszelkie inne możliwości dotarcia do Boga. Jest to fundament chrześcijaństwa. W przeciwieństwie do tego radykalnego stwierdzenia, buddyzm, hinduizm, wicca  i inne wierzenia pogańskie w dalszym ciągu oferują swoim wyznawcom możliwość doświadczenia „Bożej obecności”. To doświadczenie wydaje się być o wiele bardziej godne zaufania aniżeli słowa znajdujące się na kartach Biblii. Wielką tragedią jest kiedy chrześcijanie idą dokładnie tym samym tokiem rozumowania i zamieniają Słowo Boże na rzecz mistycznych doświadczeń.

MEDYTACJA WYKLUCZA KRZYŻ

Jeśli mogę doświadczyć Boga poprzez medytację, to ofiara Jezusa na krzyżu, dająca przystęp do tronu Ojca nie jest już potrzebna. Co więcej, Jezus był kłamcą twierdząc, że tylko On jest jedyną drogą do Boga. Odkupienie przestaje mieć jakąkolwiek wartość. Skoro poprzez praktykę medytacji mogę doświadczyć Boga, ofiara za grzech nie ma sensu. Jeśli usuniemy Krzyż z chrześcijaństwa to co nam zostanie? Czy naprawdę wierzymy w to, że mistyczne praktyki duchowe mogą zastąpić ofiarę Golgoty?

Jeśli podważymy jakiekolwiek słowo wypowiedziane przez Jezusa, automatycznie stajemy się członkiem fałszywej oblubienicy. Jeśli będę kwestionować albo też dodawać cokolwiek do Słowa Bożego nie jestem już częścią Ciała Chrystusa i żadne doświadczenie namacalnej "Bożej obecności" tego nie zmieni. Jedyną nadzieją jest pokuta i zwrócenie się do Boga w modlitwie z błaganiem o łaskę. 

Medytacja prowadzi wprost do okultystycznego królestwa ciemności. Wykraczając poza Słowo Boże sami siebie narażamy na katastrofalne konsekwencje. Medytacja i inne praktyki mistyczne to nie jest zabawa. Zdecydowana większość chrześcijan nie zdaje sobie sprawy z istoty zagrożenia, a praktyki medytacyjne są sprzedawane w chrześcijańskich opakowaniach niczego nie spodziewającym się wierzącym.

Gdzie dziś są pasterze, których obowiązkiem jest ochrona owiec przed tym kłamstwem?  Obowiązkiem pastorów, braci starszych i innych osób odpowiedzialnych za społeczności jest uświadomienie chrześcijanom czym jest mistycyzm i dlaczego jest ogromnym zagrożeniem dla Kościoła Pana Jezusa Chrystusa.

Poleganie na "wewnętrznym świetle", które rzekomo oświeca każdego człowieka przychodzącego na świat wprowadza nas w krytyczny obszar będący samym sednem mistycyzmu. Herezja Georga Foxa (zapisy historyczne mówią, że znał on dobrze Słowo Boże a do swoich niebiblijnych przekonań doszedł poprzez przeżycie depresji duchowej spowodowanej obserwacją ludzkiego cierpienia) prowadzi nas do jednego wniosku: skoro "wewnętrzne światło" jest dostępne dla każdego człowieka, to ewangelia Jezusa Chrystusa przestaje mieć jakiekolwiek znaczenie. Uniwersalizm zaczyna wykluczać potrzebę narodzenia się na nowo. A jeśli ujmiemy tę prawdę z ewangelicznego przekazu to co nam pozostaje?
Możliwość budowania Królestwa Bożego ze wszystkimi na ziemi? Świadomość tego, że mamy jednego Ojca? Że do Boga jest wiele dróg i chrześcijaństwo nie może mieć monopolu na prawdę bo przecież w tym nie ma miłości? Wtedy wszystko staje się logiczne. Już wiemy dlaczego Religijne Towarzystwo Przyjaciół (kwakrzy) posiada w swoich szeregach nie tylko chrześcijan ale i buddystów, hinduistów, agnostyków i ateistów. Teraz już wiemy dlaczego najważniejszymi rzeczami są u nich tzw. "świadectwa" (równość, prawość, prostota, prawda i pokój). Te ważne wartości skupiają wokół siebie nie tylko kwakrów, ale także są znamionami cechującymi politykę Watykanu czy też "ewangelię" w wydaniu Ricka Warrena. Zastanawiające jest, że idea "wewnętrznego światła" czy też mistycznej drogi, z której każdy może dotrzeć do Boga, zbliżona jest do herezji Pelagiusza, który odrzucił grzech pierworodny, zastępcze odkupienie i usprawiedliwienie przez wiarę. Ignorowanie konsekwencji upadku pierwszego Adama tak naprawdę jest atakiem na fundamenty chrześcijaństwa i samego Chrystusa.

MISTYKA A EKUMENIZM

Możecie nazywać nas nietolerancyjnymi faryzeuszami, ograniczonymi dewotami religijnymi. Nie ma to dla nas żadnego znaczenia. Widząc to co dziś dzieje się w Kościele nie możemy udawać, że wszystko jest w porządku. Nie mamy w sobie naiwnej postawy pełnej dumy i wyniosłości myśląc, że pewne rzeczy nas nie dotyczą. Niegdyś biblijnie wierzący chrześcijanie twardo stawali po stronie prawdy. Dziś straciło to znaczenie na rzecz fałszywie pojmowanej miłości i tolerancji dla ludzi. Doświadczenia mistyki kontemplacyjnej doskonale wpisują się w nurt powszechnego ekumenizmu. Większość fałszywych religii, które prędzej czy później staną się jednym, posiada praktyki mistyczne które prowadzą do społeczności z „Bogiem”. 

Podobnie i Kościół Katolicki ma bogatą spuściznę duchową zawierającą w sobie szereg praktyk mistycznych. Zastanówmy się więc dlaczego mistyka tak bardzo wdziera się do kościoła ewangelicznego. Może za chwile okaże się, że to właśnie te doświadczenia, a nie Jezus Chrystus będą prowadzić wszystkich ludzi do Boga?

Autorka związana z ruchem New Age, Rosemary Ellen Guiley, umieściła książkę Richarda Fostera poświęconą modlitwie, na liście swoich pozycji obowiązkowych. Alice Bailey uważana przez wielu za matkę ruchu New Age przewidywała, że duchowość New Age nie pójdzie wokół kościoła chrześcijańskiego, ale raczej przez niego. Nazwała to "regeneracją kościołów". Twierdziła, że duchowość New Age nie będzie mogła zaistnieć w pełni do momentu kiedy kościoły chrześcijańskie nie zostaną zakazane lub zniszczone. 

Cytowany przez Fostera, Tilden Edwards powiedział, że modlitwa kontemplacyjna jest "mistycznym strumieniem będącym Zachodnim mostem do duchowości dalekiego Wschodu". Edwards założył Shalem Prayer Institute ekumeniczną organizację chrześcijańską poświęconą wsparciu kontemplacyjnej duchowości. Możecie sami odwiedzić ich stronę internetową i przekonać się czy jej cele powiązane są z ewangelicznym przesłaniem Pana Jezusa.

LISTA PROPAGATORÓW MISTYKI

Poniżej zamieszczamy listę autorów, którzy propagują mistykę w swoich publikacjach. Część z nich znajdziesz w naszym kraju. Nie dajmy się oszukać. Sprawdzajmy wydawców, wydawnictwa. Weryfikuj jakich autorów cytują twoi pastorzy, liderzy czy nauczyciele. Przeglądaj zborową biblioteczkę, obserwuj profile facebookowe - tam dowiesz się o wiele więcej w co wierzy dany pastor czy nauczyciel, aniżeli w niedzielę na nabożeństwie. Naprawdę zachęcamy do badania wszystkiego. Nie dajmy się oszukać. Trzymajmy się tego co prawdziwe!

Rick Warren
Rob Bell
Brian McLaren
Doug Pagitt
Shane Claiborne
Tony Jones
Dallas Willard
Richard Foster
Dan Kimball
Donald Miller
Erwin McManus
Brennan Manning
Laurie Beth Jones
Phyllis Tickle
Ruth Haley Barton
Tony Campolo

OSTRZEŻENIE

Pamiętaj o tym, że poniżej wskazani autorzy (zdecydowana większość z nich była mistykami) nie wierzyli w zbawienie tylko w Jezusie, czcili Marię, oddawali hołd Eucharystii, wierzyli w czyściec, modlili się do zmarłych, uznawali papieża za głowę Kościoła itd. Katolicka mistyka odrzuca Biblię jako wystarczające objawienie Boga i stara się przeniknąć poza rzeczywistość w celu poszukiwania "Bożej obecności". Mistyka otwiera drzwi do demonicznej iluzji. To jest rzeczywistość, która nie powinna być ignorowana. Jako byli katolicy nie potrafimy zrozumieć tego co się dzieje. Zaczynając od Ulfa Ekmana, Billego Grahama, a kończąc na liderach polskiego kościoła ewangelicznego, jesteśmy świadkami masowego odejścia ze światłości do ciemności. Jesteśmy zaskoczeni z jaką łatwością środowiska ewangeliczne kupują katolicki mistycyzm przepełniony magią, czarami i różnego rodzaju praktykami zaczerpniętymi z pogaństwa. 

Z drugiej strony nie powinno nas to wszystko dziwić. Apostazja wzrasta. Obserwując ostatnie wydarzenia możemy mieć wrażenie jakby diabeł starał się przyśpieszyć swój plan zwiedzenia ludzkości. Religia antychrysta zaczyna nabierać kształtu i wyraźnie wskazywać jak będzie wyglądała Jedna Światowa Religia, która w rzeczywistości będzie wytworem diabelskim. Mistycyzm z pewnością stanie się tym co charakteryzować będzie fałszywą oblubienicę. To nie jest zwyczajna moda na wprowadzanie elementów mistycyzmu do kościołów ewangelicznych. Jest to część większego planu. Bądźcie ostrożni bo to wszystko wskazuje, że powrót naszego Pana jest coraz bliższy. 

Richard Foster dążąc do ekumenicznej jedności w Ciele Chrystusa prowadzi ludzi inną drogą. Jego mistyczne przeżycia na pewno doprowadziły go do społeczności ze światem duchowym, jednakże patrząc na duchowy owoc jego życia możemy zastanawiać się czy rzeczywiście było to spotkanie z Bogiem. Jego pisma są mieszaniną prawdy i błędu. Uważajmy na każdego nauczyciela, pastora, pisarza itp, który pochwala, wskazuje lub też propaguje nauki ludzi, którzy odeszli od prawdy Słowa Bożego.

Drogi czytelniku, pozostawiamy pod twoją rozwagę wszystkie przedstawione wiadomości. Zdajemy sobie sprawę, że jest to tylko niewielka część ogromu materiału, którym należy się zająć. Żyjemy w trudnych czasach i nie możemy milczeć kiedy na naszych oczach dochodzi do sprzeniewierzenia ewangelii Jezusa Chrystusa. Wskazani w tym artykule autorzy są niezwykle toksyczni i niebezpieczni. Pamiętajcie, że żadne "wewnętrzne światło" nie może być na równi ze Słowem Bożym. Chcemy was również zachęcić do krytycznego myślenia i badania wszystkiego. Zastanówmy się dlaczego ci wszyscy autorzy (a znaczącą ich część stanowią ludzie, którzy dzisiaj nadają kierunek kościołowi ewangelicznemu i w coraz większym zakresie są również obecni w naszym kraju) tak mocno promują mistyków i świętych Kościoła Katolickiego? Czy Willard, Foster, Warren i inni wierzą w ewangelię łaski Jezusa Chrystusa?

Ignacy Loyola
Franciszek z Asyżu
Benedykt z Nursji
Teresa z Avila
Katarzyna z Genui
Julianna z Norwich
Brat Wawrzyniec,
Katarzyna ze Sieny
Jan od Krzyża
Madame Guyon, 
Thomas Kempis, 
Catherine Doherty, 
Mistrz Eckhart, 
Tomasz z Akwinu, 
Hildegarda z Bingen, 
Franciszek Salezy , 
Alfons de Liguori, 
Bernard z Clairvaux, 
John Henry Newman, 
Pierre Teilhard de Chardin, 
GK Chesterton, 
Andre Louf, 
Henri Nouwen, 
Dorothy Day, 
Karl Rahner, 
John Main, 
Matka Teresa, 
Thomas Merton, 
Brennan Manning, 
John Michael Talbot
 

Zwiedzenie w Kościele Pana Jezusa Chrystusa Copyright © 2011 -- Template created by O Pregador -- Powered by Blogger